17 sierpnia 2017

, ,

Wprowadzamy dobre nawyki - Habit Tracker do druku

Habit tracker, habit tracker do druku
Zanim przejdę do tego czym jest Habit Tracker, muszę zrobić krótkie wprowadzenie :)
Chcielibyście zacząć zdrowo się odżywiać albo regularnie ćwiczyć, czytać, codziennie pić wodę z cytryną itp? Wprowadzacie pewne zmiany, ale po jakimś czasie zapominacie co tak naprawdę chcieliście zrobić? U mnie jest tak, że często chcę wprowadzić w życie kilka zmian jednocześnie. Niestety, najczęściej kończy się na tym, że wprowadzone zmiany trwają tylko chwilę, bo jest ich tyle, że nie jestem w stanie o wszystkim pamiętać. Dlaczego? Bo czynności te nie zostały zautomatyzowane, a więc nie stały się moimi nawykami. Zastanawialiście się kiedyś ile trzeba przeznaczyć czasu na wyrobienie nowego nawyku? 

W 2009 roku, grupa naukowców z University Collage of London przeprowadziła ciekawe badanie. Aby sprawdzić w jaki sposób formują się nawyki zaproszono 96 ochotników, którzy mieli wyrobić nawyki związane z jedzeniem, piciem lub aktywnością fizyczną. Wszystkie postanowienia mieli wykonywać przez 12 tygodni, codziennie zapisując swoje dokonania. 82 osobom udało się dotrwać do końca i na podstawie ich zapisków wysnuto pewne wnioski. Aby osiągnąć 95% automatyzacji danego zachowania (wyrobić nowy nawyk) niektórzy potrzebowali 18 dni, a inni aż 254 dni. Jak widać to bardzo indywidualna kwestia i jak pokazują powyższe badania nie ma określonego czasu wyrabiania nowego nawyku.

Nie jest łatwo wyrobić nowy nawyk ot tak. Potrzeba na to siły, czasu i determinacji. Ważne jest również monitorowanie i śledzenie przebiegu wprowadzanych zmian. Dlatego tak ciężko zrealizować wszystkie swoje noworoczne postanowienia! Ja np. chciałabym zacząć ćwiczyć, codziennie czytać książkę (nawet 15 minut), jadać regularnie i zdrowo. Tylko jak zapamiętać to wszystko? Pomocnym "narzędziem" do śledzenia naszych postępów jest właśnie Habit Tracker.

Jestem tradycjonalistką i już. Lubię mieć wszystko zapisane w formie papierowej. Najlepiej w jednym miejscu. Pisałam Wam już o "niepapierowym" kalendarzu, on się sprawdza, jednak brakuje na nim miejsca na dodatkowe notatki. Tak więc szukając jakiegoś sposobu na wprowadzenie w życie nowych, wartościowych, zdrowych nawyków, odkryłam Habit Tracker.

habit tracker, habit tracker do druku
Czym jest Habit Tracker?
Habit Tracker to po prostu tabelka przeznaczona do monitorowania i śledzenia wykonywanych czynności, które chcielibyśmy utrwalić tak, by stały się naszymi nawykami. Może być w formie tabelki na miesiąc, tydzień, rok. Ja preferuję taką na miesiąc.
habit tracker, habit tracker do druku
Co zapisywać w Habit Tracker?
Absolutnie wszystko to, co chcielibyście robić systematycznie (niekoniecznie codziennie, ale np. raz w tygodniu czy raz w miesiącu). Przykładowo, można zamieścić tam codzienne czytanie książki, dzień bez fast foodów, przyjmowanie leków, planowanie obiadów, planowanie zakupów, zdrowe śniadanie, modlitwa, codzienny spacer, gimnastyka, zrobienie "czegoś miłego dla siebie", nauka języka, i wiele innych.

Jak korzystać z Habit Trackera?
Należy ustalić porę, kiedy uzupełniamy Habit Tracker. Najlepiej robić to codziennie o tej samej porze, dzięki temu szybciej zapamiętamy, by robić to systematycznie. Np. codziennie, przed pójściem spać, siadacie na chwilę do swojego Habit Tracera i zaznaczacie co udało Wam się wykonać danego dnia. To jest też dobry sposób by przypomnieć sobie z wieczora, co mamy do zrobienia następnego dnia. Dzięki temu idziemy spać z wolną od natłoku myśli głową. Pamiętajcie, że gdy powtarzana czynność stanie się już Twoim nawykiem, możecie usunąć ją ze swojej tabelki Habit Trackera, robiąc miejsce dla kolejnego celu.
habit tracker, habit tracker do druku
Jak wykonać Habit Tracker?
Najprościej - wydrukować gotową tabelę (można pobrać tutaj) lub wykonać samodzielnie w zeszycie lub na kartce. Jeżeli chcemy przygotować na miesiąc - wystarczy narysować 30 lub 31 kolumn oraz dowolną liczbę wierszy (miejsce na nasze czynności). Uzupełnić wiersze o nasze zadania, a następnie, każdego dnia zaznaczać wykonane zadanie (krzyżykiem, kropką, serduszkiem, ptaszkiem, pieskiem- pełna dowolność. Najważniejsze, by robić to systematycznie.

Poniżej udostępniam Wam mój szablon. Częstujcie się :) Wystarczy zapisać go, a następnie wydrukować.


Słyszeliście kiedyś o Habit Tracker? A może już znacie i używacie? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami na jego temat:) 
Czytaj dalej Wprowadzamy dobre nawyki - Habit Tracker do druku

23 lipca 2017

, , ,

Marie Kondo "Magia sprzątania" - czyli jak zmienić swoje życie sprzątając

Lubicie mieć porządek w domu? Ja bardzo, tylko niestety nie jestem w stanie go utrzymać na dłużej. Szukając antidotum na moje bałaganiarstwo, trafiłam na książkę pt. "Magia sprzątania" autorstwa Marie Kondo. Po przeczytaniu opisu, uwierzyłam, że i mnie uda mi się wprowadzić takie zmiany, które pomogą w utrzymaniu porządku, a dzięki temu osiągnę radość i spełnienie.

"MAGIA SPRZĄTANIA" MARIE KONDO
Autorka przekonuje, że "(...)kiedy skończysz sprzątać moją metodą, twoje życie zmieni się radykalnie. Doświadczywszy tego, co to znaczy mieć wysprzątany dom, poczujesz, jak twoje życie nabiera blasku. Nie wrócisz do bałaganu. To właśnie nazywam magią sprzątania, porządkowania. Jej efekty są zdumiewające. Nie tylko już nigdy nie będziesz bałaganić, ale i zaczniesz nowe życie. To jest magia, którą pragnę podzielić się z jak największą liczbą ludzi." Brzmi przekonująco, prawda?

MARIE KONDO - NA CZYM POLEGA JEJ FENOMEN?
Zacznijmy jednak od tego, kim jest Marie Kondo? To 32-letnia Japonka, która dzięki swojej książce "Magia sprzątania" w 2015 roku trafiła na listę stu najbardziej wpływowych osób na świecie tygodnika „Time”, a także stu najbardziej kreatywnych biznesmenów miesięcznika „Fast Company". Skoro znalazła się w tych zestawieniach, to musi być chyba coś na rzeczy. Zastanowiło mnie to, dlaczego spośród setek, a może i tysięcy poradników na temat sprzątania, świat docenił akurat Marie Kondo? Postanowiłam się przekonać.

SPRZĄTANIE ZA POMOCĄ KONMARI A WPŁYW NA ŻYCIE
Marie Kondo prezentuje w książce autorską metodę KonMari na uporządkowanie przestrzeni w domu, a tym samym w życiu. Autorka uważa, że uporanie się z bałaganem wpływa na nasz sposób myślenia i podejście do życia. Uporządkowanie domu wpływa pozytywnie na wszystkie sfery życia, w tym także na pracę czy rodzinę. Podaje przykłady osób, których życie się odmieniło po wprowadzeniu  porządku w najbliższym otoczeniu za pomocą metody KonMari. Jedni zmienili rzucili pracę i założyli własną działalność, o jakiej marzyli od dziecka, inni odkryli co jest naprawdę w życiu ważne i zdecydowali się na rozwód, a jeszcze innym udało się wreszcie schudnąć. Tylko jaki to ma związek ze sprzątaniem? Marie nazywa to właśnie magią sprzątania. Uważa, że kiedy porządkujemy swój dom, porządkujemy jednocześnie swoje sprawy, jak również swoją przeszłość.

WPŁYW NIEŁADU NA STYL ŻYCIA
Marie twierdzi, że "bałaganiarstwo (...) to nagromadzenie błędnych przekonań o sprzątaniu, takich jak: „najlepiej zająć się na raz jednym pokojem” albo „lepiej sprzątać co dzień po trochu”, lub też „sposób przechowywania zależy od przemieszczania się po domu”. Według Kondo porządkując dom po trochu, nigdy nie wysprzątamy go całkowicie. Zamiast tego "(...) posprzątaj wszystko za jednym zamachem, a całkowicie zmienisz swoje nastawienie. Przyniesie to głęboką zmianę nie tylko na poziomie emocji, ale i w sposobie myślenia oraz w stylu życia." Właściwe podejście pozwala zapobiec nawrotowi bałaganu. „Nieuporządkowany pokój podobny jest do umysłu, w którym panuje zamęt (...)" Widoczny nieład odwraca naszą uwagę od jego prawdziwego źródła. Bałaganienie odwraca naszą uwagę od prawdziwego źródła chaosu."

GŁÓWNE ZASADY SPRZĄTANIA METODĄ KONMARI
Marie Kondo przekonuje, że sprzątanie nie polega tylko na odgracaniu domu. Chodzi o posprzątanie w taki sposób, żeby wnieść radość w życie i zmienić je na lepsze. Przedstawiona w książce metoda KonMari to prosty i skuteczny sposób na pozbycie się bałaganu raz na zawsze. Podstawową zasadą jest rozpoczęcie od wyrzucania rzeczy, a następnie staranne zaplanowanie i zaaranżowanie przestrzeni. Według autorki, kluczowe jest to, aby cały proces odbył się za jednym razem. Jeśli zgodzimy się na taką strategię, mamy gwarancję powodzenia. Brzmi wspaniale, prawda?

Spróbuję opisać w telegraficznym skrócie główne zasady sprzątania metodą KonMari, które może zachęcą Was do sięgnięcia po książkę. Niektóre zasady mogą wydawać się nieco śmieszne z europejskiego punktu widzenia, ale to już pozostawiam Waszej ocenie. Osobiście z kilkoma założeniami się nie zgadzam, jednak ogólnie rzecz biorąc książka przekonała mnie do tego stopnia, żeby przynajmniej spróbować. A co z tego wyjdzie - zobaczymy.

1. Postanów, że posprzątasz
Mimo, że sprzątanie metodą KonMari jest czasochłonne i wymaga wysiłku, warto podjąć to wyzwanie.

2. Określ swój cel
Spróbuj sobie wyobrazić i zwizualizować swój idealny styl życia oraz wymarzony dom, w jakim chciałabyś mieszkać. To pomoże się zmotywować.

3. Zacznij od wyrzucania
Skuteczne sprzątanie obejmuje dwa niezbędne działania. Po pierwsze - wyrzucanie rzeczy, a po drugie - podejmowanie decyzji, gdzie pozostałe będziesz przechowywać. Cały proces należy rozpocząć od wyrzucania.

4. Sprzątaj według kategorii, a nie lokalizacji
Często decydujemy się na sprzątanie etapami, poszczególnych pomieszczeń. Kondo uważa, że problem tkwi w tym, że te same rzeczy często gromadzimy w więcej niż jednym miejscu. Sprzątając każde miejsce po kolei nie zdajemy sobie sprawy z ilości rzeczy, jaką posiadamy. Autorka radzi, żeby zamiast sprzątać konkretny pokój, wyznaczyć sobie cele, np. dziś ubrania, książki, jutro dokumenty, kosmetyki.

5. Zachowaj kolejność porządkowania
Marie radzi, by zacząć od tego, co najłatwiejsze - od ubrań. Należy w jednym pokoju zgromadzić wszystkie ubrania z całego domu (majtki, skarpety, rajstopy - WSZYSTKO), wyjątek stanowią jedynie ubrania oczekujące na pranie. Kolejną grupą są książki, papiery (dokumenty, umowy, gwarancje, instrukcje obsługi), komono (czyli rzeczy różne artykuły gospodarstwa domowego, płyty CD, DVD, kosmetyki, sprzęt elektryczny i elektroniczny), a na koniec najtrudniejsze - przedmioty o wartości sentymentalnej (laurki od dziecka, zdjęcia, pamiątki).

6. Zadaj sobie pytanie "Czy to daje mi radość?"
Autorka twierdzi, że najlepszym kryterium podjęcia decyzji w kwestii tego czy wyrzucić dany przedmiot, czy też nie, jest radość. A zatem, bierzesz po kolei każdy przedmiot do ręki i zadajesz sobie pytanie: „Czy to daje mi radość?”. Jeśli tak, zatrzymaj ten przedmiot. Jeśli nie, wyrzuć go. Pamiętaj, żeby zwrócić uwagę na to, jak reaguje Twoje ciało. Kiedy dotykasz np. swojego ubrania, twoje ciało reaguje w określony sposób. Jego reakcja na każdą rzecz jest inna i w ten sposób daje Ci odpowiedź.

7. Podziękuj zanim rozstaniesz się z przedmiotem
Marie Kondo zachęca, aby przed wyrzuceniem danego przedmiotu okazać wdzięczność poprzez słowa "Dziękuję, że dałaś/eś mi radość, kiedy Cię kupiłam" lub "Dziękuję, że nauczyłaś mnie, co do mnie nie pasuje" i puść je wolno.

"MAGIA SPRZĄTANIA" MARIE KONDO - PODSUMOWANIE
Niektóre zasady wydają się śmieszne, jednak myślę, że należy je traktować z dystansem i z przymrużeniem oka. Nasze europejskie podejście do przedmiotów czy ubrań jest zgoła inne od tego prezentowanego przez Japończyków, którzy przypisują im cechy i uczucia ludzkie. Przyznam szczerze, że trudno mi sobie wyobrazić, że np. zdejmując skarpetki po całym dniu będę dziękować im za to, że ogrzewały mnie cały dzień, (a do tego zachęca autorka). Albo zdejmując biżuterię, aby dziękować jej za uczynienie mnie piękną przez cały dzień, a odkładając torebkę do szafki, podziękować jej za towarzystwo. Niemniej jednak, jeżeli w jakimkolwiek stopniu ta metoda może pomóc w pozbyciu się nadmiaru przedmiotów, ubrań, a przy tym wprowadzić radość, ład i porządek do mojego umysłu, to ja chcę spróbować. Nic nie tracę, jedynie worki zbędnych przedmiotów, a zyskać mogę, jak zapewnia Marie Kondo, zupełnie nowe życie...

Słyszeliście już o "Magii sprzątania"? Czytaliście tę książkę, a może dopiero planujecie po nią sięgnąć? Co sądzicie o metodzie KonMari i proponowanych przez Marie Kondo zasadach?
 

Czytaj dalej Marie Kondo "Magia sprzątania" - czyli jak zmienić swoje życie sprzątając

16 lipca 2017

,

Placki z bananami i truskawkami - szybkie i pyszne śniadanie

Sezon na truskawki już się kończy. Dla mnie -  jak zwykle za szybko. Niestety pogoda nie sprzyja, za mało słońca, za dużo deszczu i sprzedawcy truskawek mówią, że lada dzień i truskawek już nie będzie :( To zdecydowanie zła nowina, więc póki jeszcze są, trzeba z nich korzystać. Najwyższa pora, żeby zrobić przetwory, dżemy, soki czy pomrozić, aby cieszyć się ich smakiem nawet poza sezonem. Ja już część dżemów zrobiłam, ale w planach mam jeszcze pokroić na plasterki i schować do zamrażarki. Poza tym korzystamy z truskawek na bieżąco, robiąc z nich np. placuszki, koktajle czy racuchy. Dzisiejszy post to przepis na pyszne placki z bananami i truskawkami. My nadal kultywujemy naszą małą rodzinną tradycję i w każdy weekend jemy na śniadanie jakieś placuszki na słodko. Często wybieramy wersję z jabłkiem, jednak chyba najbardziej smakują nam placki z bananami. Dzisiaj (równie pyszna!) podrasowana wersja z truskawkami. 

PLACKI Z BANANAMI I TRUSKAWKAMI

Składniki (12 placuszków)
  • 2 banany
  • 10 truskawek
  • 0,5 szklanki wody 
  • 1 jajko
  • 3-4 łyżki maki tortowej
  • olej do smażenia (u mnie kokosowy)
Sposób przygotowania
  1. Banana obrać i pokroić w plasterki. Truskawki umyć, obrać z szypułek i pokroić na plasterki.
  2. Jajko połączyć z mąką i wodą, a następnie wymieszać mikserem (konsystencja ciasta powinna przypominać gęstą śmietanę).
  3. Delikatnie wymieszać ciasto z pokrojonymi owocami.
  4. Placki smażyć z obu stron na złocisty kolor, na dobrze rozgrzanej patelni, lekko posmarowanej olejem.

    Smacznego!



Czytaj dalej Placki z bananami i truskawkami - szybkie i pyszne śniadanie

29 czerwca 2017

, , ,

Lawendowe Pole - czyli odkrywamy najbliższą okolicę

Przyszło lato a wraz z nim ogromna chęć wyrwania się gdzieś za miasto.  Odczuwam jakiś przyrost sił, energii i dlatego chcę coś robić. Chcę gdzieś pojechać, coś zobaczyć, ruszać się, jeździć, zwiedzać. Prawdę mówiąc zawsze wolałam podróże za granicę czy wyjazdy w bardziej odległe miejsca w góry, nad morze, zaniedbując najbliższą okolicę. Tymczasem mieszkając na Warmii i Mazurach mam tyle wspaniałych miejsc do odwiedzenia, a których, wstyd się przyznać, nie znam zbyt dobrze. Dlatego w tym roku chcemy się skupić wyłącznie na odkrywaniu najbliższej okolicy.  Jest jednak takie miejsce, które już poznałam jakiś czas temu i bardzo chciałabym Wam o nim opowiedzieć. Jest to magiczne miejsce wypełnione kwiatami i boskim zapachem. Nie opuszczając kraju poczujemy się jak na południu Francji w Prowansji.

Lawendowe Pole - piękne widoki i nieziemskie zapachy
Lawendowe Pole w Nowym Kawkowie położone zaledwie 25 km od Olsztyna (województwo warmińsko-mazurskie) miałam okazję odwiedzić 3 lata temu. I zachwyciło mnie totalnie. Mimo, że jest raczej niewielkich rozmiarów, jednak nie brak mu uroku. Lawendowe Pole to plantacja różnych odmian lawendy, z której wytwarza się tu miód, naturalne kosmetyki, nalewki, wina. Świeże bukiety lawendy prosto z plantacji są dostępne już pod koniec czerwca i na początku lipca. Poza tym, w ciągu wakacji prowadzone są wykłady i warsztaty, podczas których można poznać tajniki wytwarzania naturalnych kosmetyków, a także skosztować kulinarnych wariacji z lawendą w roli głównej. Jeśli jeszcze nie byliście, a mieszkacie niedaleko, zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce, zwłaszcza na  na przełomie czerwca i lipca.
Pola lawendy od zawsze wydawały mi się wymarzonym miejscem na sesję ślubną. Dlatego, kiedy tylko dowiedziałam się, że plantacja lawendy jest tak blisko mojego miejsca zamieszkania, już wiedziałam, że moja sesja ślubna odbędzie się właśnie tam. Zobaczcie jakie piękne zdjęcia wychodzą z lawendą w roli głównej:)

Lubicie lawendę? Co myślicie o Lawendowym Polu? Byliście kiedyś na plantacji lawendy? Podobają Wam się zdjęcia robione na polach lawendy? A gdzie Wy mieliście swoją sesję ślubną?


Czytaj dalej Lawendowe Pole - czyli odkrywamy najbliższą okolicę

26 czerwca 2017

, ,

Tarta ze szpinakiem i fetą


Składniki na kruchy spód (forma do tarty o średnicy 32cm)
  • 300 g mąki pszennej
  • 130 g schłodzonego masła
  • 2 żółtka
  • 6-7 łyżek zimnej wody
  • szczypta soli
Składniki na nadzienie tarty
  • 3 paczki mrożonego szpinaku (3x450g)
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1/2 opakowania sera feta
  • czosnek
  • olej
  • sok z cytryny 
  • sól, pieprz
Sposób wykonania
  1. Przesypać do miski mąkę, dodać pokrojone masło, żółtko, wodę i sól, a następnie zagnieść szybko jak na kruche ciasto. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na godzinę.
  2. W między czasie przygotować nadzienie tarty. Przełożyć na patelnię szpinak i dusić pod przykryciem do rozmrożenia.
  3. Pierś z kurczaka pokroić na kawałki, wymieszać z solą i pieprzem (ewentualnie dodać gotową mieszankę przypraw np. do gyrosa) i odrobiną oleju.
  4. Kurczaka dodać do rozmrożonego szpinaku i chwilę podsmażyć. Na koniec dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, sok z cytryny oraz sól i pieprz do smaku. Dokładnie wymieszać.
  5. Nagrzać piekarnik do 180°C, a w tym czasie dno oraz boki formy wyłożyć ciastem (rozwałkować ciasto na podsypanym mąką blacie i przełożyć na formę, albo rwać ciasto na kawałki i wylepić formę ciastem). Ja nigdy nie smaruję formy tłuszczem, ponieważ ciasto jest wystarczająco tłuste i  nie przywiera.
  6. Ciasto podziurkować widelcem i wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika na 10 minut do uzyskania złotego koloru.
  7. Na upieczone ciasto przekładamy nadzienie. Na wierzch kładziemy pokrojoną w kostkę fetę.
  8. Tartę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 20-25 minut w 180°C.
    Podawać z sosem czosnkowym.

    Smacznego!





Czytaj dalej Tarta ze szpinakiem i fetą

21 czerwca 2017

, ,

10 produktów spożywczych, które mam zawsze w domu

Czy Wy też macie takie produkty spożywcze, które są absolutnie zawsze w Waszym domu? Zdarza mi się eksperymentować z nowymi produktami w kuchni i w ten sposób zostają w niej na dłużej. Mimo to, wiele z takich nowości pojawia się u nas na talerzu tylko kilka razy w różnych konfiguracjach, a potem o nich zapominamy i wracamy do ulubionych składników. Tak więc najczęściej stosuję w kuchni sprawdzone produkty, niezawodne i stosowane już od dłuższego czasu. Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować moją żelazną listę, na której znajduje się 10 produktów spożywczych, bez których nie wyobrażam sobie codziennego przygotowywania posiłków. Wszystkie te produkty są ogólnie dostępne, niedrogie, a co najważniejsze niezwykle zdrowe i bogate w cenne dla organizmu składniki.

1. Czosnek 
Mogę śmiało powiedzieć, że kocham czosnek. Najchętniej używałabym go do wszystkiego. U nas najczęściej pojawia się w sosie czosnkowym, dressingu do sałatek, marynacie do mięs, na kanapkach, w zupach, sałatkach, pastach do chleba, praktycznie wszędzie;) Muszę przyznać, że podczas karmienia piersią najbardziej brakowało mi czosnku, dlatego bardzo szybko na nowo wprowadziłam go do swojego jadłospisu, sprawiając, że moja mała Zosia szybko zaakceptowała jego smak. I całe szczęście! Czosnek, jako naturalny antybiotyk zwalcza infekcje, wspomaga trawienie, niszczy pasożyty jelit, obniża ciśnienie krwi, działa antynowotworowo. Już te argumenty mnie przekonują, a Was?

2. Nasiona słonecznika 
Uwielbiam. Nie może ich u mnie zabraknąć. Dodaję je do sałatek, owsianki, muesli, domowej granoli, ciasteczek takich lub takich. Warto je chrupać, ponieważ są bogatym źródłem witaminy E (witaminy młodości) oraz witamin z grupy B (wspomaga funkcjonowanie układu nerwowego). Co więcej zawierają dobroczynne fitosterole, które zapobiegają miażdżycy, nowotworom.

3. Siemię lniane 
Podobnie jak pestki słonecznika dodaję do owsianki, jaglanki, kanapek, sałatek. Poza tym jest składnikiem mojej ulubionej przyprawy gomasio, o której możecie poczytać w tym wpisie. Siemię lniane pomaga w odchudzaniu, cudownie wpływa na pracę naszego układu pokarmowego, przyspiesza przemianę materii, wspomaga odporność, zapobiega stanom zapalnym w organizmie. Same plusy! Zdecydowanie warto po niego sięgać jak najczęściej.

4. Olej kokosowy 
Od kiedy się zapoznaliśmy, olej kokosowy na dobre zagościł zarówno w mojej kuchni, jak i łazience. Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez niego. Smażymy raczej sporadycznie, jednak nie wyobrażam sobie bez niego smażenia placków na słodko np. z jabłkiem , czy z twarogiem. W łazience króluje nierafinowany, tłoczony na zimno, z kolei w kuchni mam zarówno nierafinowany - zapachowy, jak i rafinowany - bezzapachowy przykładowo do usmażenia placków cukiniowo-marchewkowych. Co do dobroczynnych właściwości oleju kokosowego używanego w kosmetyce raczej nie ma wątpliwości, o tyle używany w kuchni ma coraz więcej przeciwników. Ostatnio dużo się mówi o negatywnym wpływie na nasz organizm ze względu na obecność nasyconych kwasów tłuszczowych...

5. Miód 
Miód spożywam codziennie rano dodając go do mojej wody z cytryną (ostatnio zamieniłam cytrynę na witaminę C). Ten napój to nieodłączny element mojego porannego rytuału. Więcej o właściwościach takiej mikstury pisałam Wam już na blogu w poście o moim słodko-kwaśnym panaceum. Poza tym słodzę nim nieraz desery, czekoladową owsiankę, ciasteczka owsiane, granolę, dressingi do sałatek, marynaty do mięs i wiele innych. Mój ulubiony rodzaj to miód spadziowy, który jest najzdrowszy wśród miodów. Miód ten, w przeciwieństwie do miodów nektarowych, nie powstaje z nektaru kwiatów. Jest to zbierana przez pszczoły słodka wydzielina mszyc i czerwców, które żerują na liściach drzew. Ta lepka substancja wabi pszczoły, które ją zagęszczają, a następnie składają w komórkach jako miód spadziowy. Wśród wielu właściwości miodu można wyróżnić działanie przeciwzapalne, wykrztuśne, wzmacniające odporność. Zdecydowanie warto włączyć go do codziennej diety.

6. Kefir naturalny
Miłość do kefiru zaszczepił we mnie mój tata, który od dziecka jadał bułkę z kefirem i ząbkiem czosnku. Kiedyś wydawało mi się to dziwaczne połączenie, ale teraz sama to uwielbiam:) Były takie dni, że kefir był codziennym elementem mojego jadłospisu jako drugie śniadanie. Dzisiaj spożywam go nieco rzadziej, ale nadal bardzo chętnie i ze smakiem. Kefir jest bogatym źródłem składników odżywczych i probiotyków, które wspomagają proces trawienia i perystaltykę jelit. Co więcej, spożywanie kefiru przyczynia się do oczyszczenia organizmu i zmniejszenia ryzyka wystąpienia osteoporozy dzięki zawartości wapnia i witaminy K.

7. Pomidory
To moje uzależnienie. Pomidory jem w masowych ilościach, niestety nawet kiedy nie jest na nie sezon. Oczywiście zimą jem ich mniej, ale kiedy już zaczyna się pomidorowy wysyp, nie mam zahamowań. Kanapka bez pomidora to nie jest kanapka dla mnie;) Najbardziej przekonują mnie walory smakowe, ale te lecznicze też są warte uwagi. Pomidory zawierają dużo witaminy C, potasu, likopenu, który zapobiega zawałom serca, przeciwdziała rozwojowi miażdżycy i nowotworom.

8. Jogurt naturalny
Od kiedy pamiętam w moim rodzinnym domu zawsze gościł jogurt naturalny. Moi rodzice zawsze dbający o linię, bardzo szybko zrezygnowali ze śmietany na rzecz właśnie jogurtu naturalnego. Duża zawartość wapnia wzmacnia kości, łatwa przyswajalność bardzo korzystnie wpływa na florę bakteryjną naszego przewodu pokarmowego. W tej chwili nie wyobrażam sobie bez niego zawartości mojej lodówki. Dodajemy go do koktajli, sałatek, surówek, sosów, deserów czy zup.

9. Banany
Banany, jeszcze raz banany. Je także spożywam w hurtowych ilościach. Banany są przede wszystkim prawdziwą skarbnicą potasu, poza tym owoce te poprawiają nastrój, dzięki zawartości tryptofanu, który współtworzy serotoninę. My banany dodajemy do placków, koktajli, deserów jako naturalny słodzik, ciasteczek, sałatek. Są wspaniałą i zdrową przekąską dla całej rodziny. A moja Zosia za nimi przepada:)


10. Płatki owsiane
Moją listę zamykają płatki owsiane, ale te górskie, które są nieodłącznym elementem naszej owsianki czy ciasteczek owsianych. Bardzo często dodajemy zblendowane płatki owsiane do koktajli tworząc wspaniałe mikstury pełne błonnika, witamin i minerałów. Spożywanie płatków owsianych pozytywnie wpływa na koncentrację i szybsze przyswajanie wiedzy. Zawartość witaminy E działa odmładzająco spowalniając procesy starzenia. A najnowsze badania wykazują, że zawarty w płatkach owsianych kwas oleinowy chroni przed nowotworami! To co jecie na śniadanie?



Czytaj dalej 10 produktów spożywczych, które mam zawsze w domu

13 czerwca 2017

, ,

Czy warto kupować na Aliexpress?

Coraz więcej się mówi o zakupach na Aliexpress. Nie wszyscy jednak wiedzą co to jest i jak się z tego korzysta. Dzisiejszy wpis to krótki poradnik na temat zakupów na Aliexpress, z którego dowiecie się czemu na Aliexpress jest tak tanio, czy zakupy na Aliexpress są bezpieczne, jak dokonywać płatności ile należy czekać na przesyłkę.

CO TO JEST ALIEXPRESS?
Wielu z Was z pewnością słyszało o Aliexpress. Dla mniej wtajemniczonych powiem, że Aliexpress to takie chińskie Allegro. Jest to serwis umożliwiający kupowanie bezpośrednio od chińskich sprzedawców. Na Aliexpress kupimy dosłownie wszystko (ciuchy, buty, zabawki, gadżety do domu, naczynia, sprzęt RTV itp.)

CZEMU NA ALIEXPRESS JEST TAK TANIO?
Dziwić mogą niskie ceny i może niektórzy dopatrują się tu jakiegoś podstępu. Nic z tych rzeczy! Dzięki temu, że kontaktujemy się bezpośrednio ze sprzedawcą, omijamy cały szereg pośredników importujących towary do Polski. W ten sposób ograniczamy dodatkowe koszty, jakie zawsze są naliczane przy sprowadzaniu towarów.

CZY WARTO KUPOWAĆ NA ALIEXPRESS?
Na pytanie czy warto kupować na Aliexpress odpowiem bazując na moich doświadczeniach związanych z pierwszymi zakupami. Powiem szczerze, że na początku miałam duże obawy czy kupować na Aliexpress czy nie. Jednak cena była wyjątkowo kusząca, dlatego się zdecydowałam. Pierwszy przedmiot zamówiłam 22 sierpnia 2016 roku. Było to szkiełko na ekran smartfona. W tamtym czasie takie szkła w sklepach kosztowały nawet 30 zł. lub więcej. Na Aliexpress kosztowało $ 1.76, a przesyłka za darmo. Zastanawiałam się, gdzie jest haczyk? Szacowany czas dostawy to 30-52 dni. Trochę długo, ale trudno. Zamówiłam. Nieraz się zastanawiałam czy dostanę moją przesyłkę czy nie. I jak jej nie dostanę, to co zrobię. Nie był to duży wydatek, to prawda, ale bałam się, że może będą pobierać z mojej karty dodatkowe opłaty. Nic takiego się nie stało. Po pewnym czasie już zapomniałam o moim zamówieniu, aż w połowie października otrzymałam przesyłkę. Towar zgodny z opisem, pasował idealnie na telefon. Do niczego nie mogłam się przyczepić. I tak to się u mnie zaczęło:) Tak więc uważam, że zdecydowanie warto kupować na Aliexpress!

JAK KUPOWAĆ NA ALIEXPRESS?
Aby móc robić zakupy na Aliexpress konieczne jest założenie konta na https://pl.aliexpress.com/. Postępujemy, według zaleceń. Po zakończonej rejestracji możemy zamawiać:) Przed wciśnięciem przycisku "Kup teraz" warto sprawdzić ogólną ocenę wystawioną sprzedawcy i opinie na jego temat.
Warto spojrzeć także na opinie na temat produktu oraz liczę zamówień. Wysokie wartości mogą świadczyć o popularności produktu. Użytkownicy Aliexpress zamieszczają także w komentarzach zdjęcia otrzymanych produktów, więc można zobaczyć jak towar wygląda w rzeczywistości.

CZY ZAKUPY NA ALIEXPRESS SĄ BEZPIECZNE?
To co wyróżnia Aliexpress to fakt, że sprzedawca otrzymuje pieniądze za przedmiot dopiero wtedy, kiedy my potwierdzimy, że otrzymaliśmy już ten przedmiot. Więc możemy być raczej spokojni, że nikt nas nie oszuka. Jeżeli towar nie dotrze do nas na czas lub nie spełnia naszych oczekiwań (uszkodzony, inny niż na zdjęciach) możemy to zgłosić za pomocą opcji "Otworzyć spór".

Za każdym razem, kiedy przychodził do mnie towar, który nie satysfakcjonował mnie, bo np. serwetki papierowe były lekko wygniecione, albo na talerzyku papierowym była plama, albo przesyłka nie przyszła na czas (jak się później okazało przyszła z 2-tygodniowym opóźnieniem), otwierałam spór. Po otwarciu sporu wnosiłam o częściowy lub całkowity (w przypadku niedostarczenia na czas przesyłki) zwrot poniesionych kosztów. Jak dotąd, w przeciągu kilku dni roboczych otrzymywałam zwrot na konto.

JAK PŁACIĆ NA ALIEXPRESS?
Nie trzeba mieć jakiegokolwiek konta walutowego. Wystarczy zwykłe konto bankowe. Początkowo za swoje zakupy płaciłam kartą VISA podając dane mojej karty. Jednak z czasem zaczęłam korzystać z usługi Przelewy24, która jest dużo wygodniejsza, szybsza i moim zdaniem bezpieczniejsza. Poza tym, automatycznie dolary przeliczane są na złotówki po kursie z danego dnia. Płacąc, od razu wiemy, ile zostanie pobrane z naszego konta:)
 Pozostaje tylko wybrać nasz bank, zalogować się i uregulować należność.

ILE CZEKA SIĘ NA PRZESYŁKĘ?
W zależności od aukcji, przewidywany czas dostawy może się nieco różnić. Jednak wybierając bezpłatną opcję dostawy musimy się liczyć, że na przesyłkę będziemy musieli poczekać w granicach 30-50 dni. Zdarza się oczywiście, że towar dociera szybciej. Kilka razy udało mi się otrzymać moją przesyłkę już po dwóch tygodniach od dnia zakupu. Innym razem musiałam czekać na nią ponad 3 miesiące.

DLACZEGO WARTO KUPOWAĆ NA ALIEXPRESS?
Skoro już wiemy, że warto kupować na Aliexpress, to odpowiedzmy sobie na pytanie "dlaczego"?
Przede wszystkim dlatego, że zakupy na Aliexpress są bezpieczne. Bezpieczniejsze niż na Allegro! Co więcej możemy zamawiać towary w bardzo okazyjnych cenach nie płacąc za przesyłkę. Bajka? I tak i nie. Zdarzają się produkty bardzo niskiej jakości, jak to bywa w przypadku typowej chińszczyzny, jednak można tam znaleźć prawdziwe perełki za grosze

W kolejnym poście pokażę Wam co do tej pory zamówiłam na Aliexpress, tymczasem Wy się podzielcie tym, co kupujecie na Aliexpress. Znaliście już wcześniej Aliexpress? Co myślicie o robieniu tam zakupów? Jakie macie doświadczenia?
Czytaj dalej Czy warto kupować na Aliexpress?