2 sierpnia 2016

,

Jak przebiegała moja ciąża – I trymestr


Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o swoim pierwszym trymestrze ciąży, a także o dolegliwościach, jakie mi wówczas towarzyszyły i o moich sposobach radzenia sobie z nimi.
Wpisów na temat ciąży jest mnóstwo. Jednak ile wpisów, tyle historii. Ja postanowiłam podzielić się swoimi wrażeniami na temat tych wyjątkowych 9 miesięcy mojego życia. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o swoim pierwszym trymestrze ciąży, a także o dolegliwościach, jakie mi wówczas towarzyszyły i o moich sposobach radzenia sobie z nimi. 

PIERWSZY TRYMESTR
Dnia 10 sierpnia 2015 roku, dzień po spodziewanej miesiączce, zrobiłam test ciążowy. Pojawiły się dwie upragnione bladziutkie kreseczki. Mimo, że z radości serce podskoczyło mi do gardła, nie chciałam przedwcześnie się tym ekscytować. Postanowiliśmy z mężem poczekać, ochłonąć i powtórzyć test za kilka dni, aby uzyskać potwierdzenie. Naturalnie nie wytrzymaliśmy zbyt długo i już następnego dnia zrobiłam test raz jeszcze. Ponownie pojawiły się dwie bardzo blade kreski. Po kolejnych 4 dniach powtórka z rozrywki i znowu wyszły dwie, jednak tym razem bardzo wyraźne, mocne kreski. 

Trudno opisać emocje, jakie nam wtedy towarzyszyły. Chcieliśmy się podzielić radosną nowiną z całym światem. Ogarnęło nas nieopisane szczęście, był to jednak dopiero początek, więc należało nieco ostudzić emocje, aby nie zapeszyć. Po 5 dniach, postanowiłam zrobić test HCG ( test na obecność gonadotropiny kosmówkowej (hCG) wykonywany w celu potwierdzenia ciąży poprzez badanie krwi), który wykazał, że jestem w 5 tygodniu ciąży! 

Tak na marginesie dodam, że kilka dni po owulacji zrobiłam test ciążowy, który nic nie wykazał. Tak więc pamiętaj, że nie warto się spieszyć z wykonaniem testu ciążowego (wiem, że ciężko się powstrzymać:)) i poczekać do terminu spodziewanej miesiączki aby uzyskać wiarygodny wynik.

Wracając do tematu, 26 sierpnia udaliśmy się do ginekologa, który również potwierdził moją  ciążę. Ba! Zobaczyliśmy coś niesamowitego na pierwszym badaniu USG. Był to maleńki pulsujący punkcik, czyli serduszko naszego dzidziusia, który mierzył już 0,5cm!!!! Łzy napłynęły nam do oczu, gdy zdaliśmy sobie sprawę, że będziemy RODZICAMI! 

DOLEGLIWOŚCI
Pierwszy trymestr minął pod znakiem mdłości, wymiotów, senności, przemęczenia. Poranki były dość męczące, ponieważ zaraz po przebudzeniu musiałam biec do kuchni i natychmiast coś zjeść, by uniknąć torsji. Niestety nie mogłam też nic pić będąc na czczo, bo od razu zbierało mi się na wymioty, dlatego zanim przystąpiłam do śniadania, przegryzałam najpierw migdały. Właściwie migdały miałam zawsze przy sobie (na szafce nocnej, w torbie, w kieszeniach). Mdłości pojawiały się także w ciągu dnia  i  jak tylko czułam, że jest coś nie tak, od razu gryzłam jednego po drugim. Co więcej wskazane jest, aby zmniejszyć ilość spożywanych posiłków, natomiast zwiększyć ich częstotliwość i jeść 5 razy dziennie mniejsze porcje. Na poranne mdłości wspaniale działała na mnie także herbatka imbirowa. Do gorącej wody wkroić kilka plasterków świeżego imbiru, ewentualnie osłodzić odrobiną miodu i dodać sok z cytryny do smaku. Wiele dobrego słyszałam również o kaszy jaglanej i jej łagodzącym wpływie na mdłości i wymioty. Przetestowałam na sobie, jednak po zjedzeniu jaglanki od razu pobiegłam do łazienki. 

Ciekawa jestem, jak Wy sobie radzicie/radziłyście z porannymi mdłościami? Podzielcie się swoimi wrażeniami, może skorzystam z porad przy kolejnej ciąży :)

Aaaaaaa, zapomniałam dodać najważniejszego!
Pod koniec pierwszego trymestru dowiedzieliśmy się także, że na 60% będziemy mieli dziewczynkę! Jupi!


5 komentarzy:

  1. Ja imbir mam zawsze przy sobie i paluszki! Na mdłości najlepsze są słone paluszki! U mnie są dosłownie wszędzie... a jeśli ktoś nie lubi smaku imbiru (mi po nim zolkl i pękał język :/) są także imbirowe tabletki dla kobiet w ciąży :) czekam na kolejnego posta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam o tych tabletkach imbirowych! Ciekawe:)

      Usuń
    2. Są są 'specjalne' dla kobiet w ciąży i na chorobe lokomocyjną

      Usuń
  2. Hej! Przeczytałam całego posta o Twoim 1 trymestrze i mam wrażenie jakbyś pisała o mnie:)Wszystko przebiegało podobnie a migdały ratowały mnie w wielu sytuacjach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, migdały są rewelacyjne na te nudności:)

      Usuń