12 października 2016

Moje słodko - kwaśne panaceum, czyli jak dbam o odporność każdego dnia.



Gdy za oknem zimno, deszczowo i wietrznie bardzo łatwo o jakąś infekcję. O swoją odporność oczywiście należy dbać nie tylko jesienią czy zimą, ale przez cały rok. W miarę możliwości należy unikać źródeł potencjalnego zagrożenia, zdrowo się odżywiać, przebywać na świeżym powietrzu i być aktywnym fizycznie. Jest na szczęście jeszcze jeden sposób, który może pomóc w uchronieniu się przed infekcją, mimo że wszyscy dookoła będą kichać.

Pewnie niektórzy z Was znają ten sposób i może sami stosują. Ja to odkryłam dopiero niedawno i dla mnie jest to absolutny strzał w dziesiątkę! Chociaż już wiele razy słyszałam o cudownych właściwościach wody z cytryną i miodem, mimo wszystko nigdy w to do końca nie wierzyłam, aż do pewnego czasu.

Pierwszy dzień stycznia to zdecydowanie magiczny dzień, który dla wielu jest momentem zmian, nowych postanowień, planów, początku diety, ćwiczeń itp. Dla mnie z kolei wiązał się z zamiarem zadbania o siebie i o swoją odporność. Od Nowego Roku włączyłam do swojej diety wodę z cytryną i miodem, którą piłam nieprzerwanie przez 4 miesiące (do momentu porodu). Niestety, zaraz po porodzie przerwałam moją kurację ze względu na brak możliwości przygotowywania sobie takiego napoju w szpitalu, a także z obawy przed reakcją alergiczną u mojego dziecka (a jakie były skutki tego przerwania możecie przeczytać tutaj).

Po wznowieniu porannego rytuału, który trwa do dzisiaj (to już 5 miesięcy!) nie zachorowałam ani razu. A powiem szczerze, że przed rozpoczęciem mojej kuracji nie było takiego roku, w którym bym nie chorowała w okresie jesienno - zimowym, zimowo - wiosennym czy letnio - jesiennym (nieraz 4 razy w roku byłam przeziębiona).

Codziennie rano, zaraz po przebudzeniu, a jeszcze przed śniadaniem piję swój „napój zdrowia”. Zarówno cytryna, jak i miód tracą swoje właściwości pod wpływem temperatury, dlatego zawsze zalewam sok z cytryny i miód letnią wodą, dolewając odrobinę wrzątku. Taki letni napój wspaniale wpływa na samopoczucie, orzeźwia i dodaje energii, ale przede wszystkim działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie.

Zachęcam bardzo gorąco do wprowadzenia takiego porannego rytuału, który na pewno pozytywnie wpłynie na organizm i Waszą odporność.

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten rytuał ! Ja dorzucam jeszcze imbir :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez to pije z imbirem:) Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przemysl:) Potem nie bedziesz mogla sie z nim rozstac he he:)

    OdpowiedzUsuń