21 sierpnia 2017

,

Mikołajki - idealne na jednodniową wycieczkę

W lipcu udało mi się wreszcie odwiedzić Mikołajki. Trochę wstyd się przyznać, ale jako mieszkanka Warmii i Mazur nigdy nie byłam w Mikołajkach. Zawsze uważałam, że Mazury są nieco przereklamowane, dlatego chętniej wybierałam bardziej odległe regiony lub wyjazdy za granicę. Tym razem, decydując się na podróż z małym dzieckiem postanowiliśmy ograniczyć jazdę samochodem do minimum i lepiej poznać najbliższą okolicę. No i cofam wszystko to, co mówiłam o Mazurach i przyznaję, że Mikołajki bardzo mnie urzekły. Niestety, cały czas było bardzo pochmurno i dopiero pod koniec naszej wycieczki wyszło słońce. Jednak mimo wszystko, Mikołajki wydają mi się bardzo ładne i wprost idealne na jednodniową wycieczkę.
Mikołajki to niezwykle urokliwe miasto położone w sercu Krainy Jezior Mazurskich, oddalone niecałe 85 km od Olsztyna. Leżą nad dwoma jeziorami Tałty oraz Jeziorem Mikołajskim. Spędziliśmy tu raptem kilka godzin, ale miasto zrobiło na nas bardzo pozytywne wrażenie. Mimo wielu atrakcji, my skupiliśmy się na malowniczej promenadzie i okolicy.
Z naszego parkingu (wszędzie płatne, ok 3-4 zł/h), udaliśmy się bezpośrednio na promenadę położoną nad samym Jeziorem Mikołajskim. Dzięki wspaniałym widokom, promenada jest chętnie wybierana przez spacerowiczów. Poza tym promenada tętni życiem całą dobę, bo właśnie tu mieści się mnóstwo barów, dyskotek, kawiarni, restauracji. Niektóre wyglądają naprawdę imponująco. Menu W menu królują ryby (sandacz, sielawa), ale znajdziemy tu także pierogi czy mięsa. Ceny generalnie są bardzo zbliżone, za posiłek w postaci ryby, frytek i surówki wydamy około 30 zł i więcej.
Nie brakuje tu oczywiście straganów z mniej lub bardziej kiczowatym asortymentem :)
Herbem Mikołajek jest Król Sielaw, czyli ryba w złotej koronie, którego możemy zobaczyć na miejskim rynku, w fontannie oraz na promenadzie. Z tą rybą wiąże się też legenda, której początki sięgają już XVI w...
Mówi się, że niegdyś mazurskimi jeziorami władał potężny i bardzo mądry Król Sielaw. Ze względu na bogactwo ryb w okolicznych jeziorach, mieszkańcy zaczęli masowo zajmować się rybołówstwem. Z czasem jednak, nienasycona chciwość ludzka sprawiła, że ilość ryb powoli ulegała zmniejszeniu, co bardzo zdenerwowało Króla. Król Sielaw rozpoczął walkę z rybakami, wywracając łodzie i rwąc sieci. Ze strachu, rybacy zaprzestali wypływania na połowy, a głód powoli wkradał się do osad. Jeden z rybaków znalazł jednak sposób na sprytną rybę. Wykuł stalową sieć, w którą złowił władcę jezior. Wtedy ryba przemówiła ludzkim głosem i poprosiła rybaka, by ten darował jej życie, a w zamian jego sieci miały już zawsze napełniać się rybami. Sprytny rybak spełnił prośbę Króla i darował mu życie, jednak nie wypuścił go na wolność. Uwięził go w zaroślach, a sam wyruszył na połów. Tak jak Król obiecywał, rybak szybko napełnił swoje sieci rybami. Rybak, upiwszy się ze szczęścia, wyjawił swój sekret innym rybakom. W ten sposób chciwi rybacy przyciągnęli królewską rybę do portu w Mikołajkach. Co prawda, darowali życie rybie, postanowili przymocować Króla Sielawa do mikołajskiego pomostu, by tkwił tu na wieki. 
Po spacerku promenadą zaczęliśmy się rozglądać za jakimś spokojnym miejscem, gdzie można na chwilę usiąść i odpocząć. Długo nie szukaliśmy, bo na końcu promenady, po przejściu przez most natrafiliśmy na maleńką plażę z trawnikiem, leżaczkami i placem zabaw. Po prostu idealnie :)
Po chwili odpoczynku i relaksu, poszliśmy w kierunku kładki dla pieszych, z której można podziwiać panoramę Mikołajek oraz port Żeglugi Mazurskiej.
Gdyby nie nasze dziecko, nieco znudzone atrakcjami Mikołajek, z pewnością skusilibyśmy się na krótki rejs statkiem, albo przynajmniej rowerem wodnym. Poza tym chętnie zostalibyśmy dłużej, by posmakować wieczornego klimatu miasta. Ale takie przyjemności będą innym razem ;)
Miłośnikom żeglarstwa Mikołajek nie trzeba polecać. Jednak pozostałych też zachęcam do odwiedzenia tego miasta. Zarówno malownicza promenada, rynek miejski, jak i przystań jachtowa z ogromem pięknych łodzi, jachtów robią bardzo pozytywne wrażenie. Poza tym wszędzie jest czysto, dużo kwiatów, ławeczek. Wydaje mi się, że Mikołajki są idealne na jednodniową wycieczkę, nawet z małym dzieckiem. Mam nadzieję, że jeszcze tu wrócimy, ale wtedy trochę popływamy :)

Byliście kiedyś w Mikołajkach? Podoba Wam się to miasto? A może chcielibyście je odwiedzić?






4 komentarze:

  1. Super post i cudowne zdjęcia, pozdrawiamy Alicja

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Nie ma to jak jeziora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, chociaż mimo wszystko u mnie morze wygrywa :)

      Usuń